poniedziałek, 22 lipca 2013

Wycieczkowo



I znów wizyta Pani Siostry stała się motorem napędowym wycieczki fotograficznej. Tym razem naszym celem nie były cerkwie. Z kilku względów chcieliśmy aby to był krótki wypad dlatego padło na Bachórz - i grobowiec rodziny Skrzyńskich. 
 

Mimo, że od wielu lat, praktycznie raz w tygodniu przejeżdżam przez tą miejscowość to o "kurhanie" usypanym na grobowcu dowiedziałem się dopiero kilka dni temu. Jak mówi legenda murowana krypta, w podziemiach której znajdują się prochy rodu Skrzyńskich, została umiejscowiona w miejscu dawnego, średniowiecznego grodziska... No cóż - śladów grodziska nie widziałem ale wierzę na słowo... Sam grobowiec wraz z murowanym krzyżem i figurą Matki Boskiej znajduje się w grupie drzew i jest otoczony stawem... prezentuje się to dość malowniczo ale... umówmy się: dużo do zwiedzania to tam nie ma...


Dlatego po około kwadransie (nnnooo może po 20 minutach) ruszyliśmy w drogę powrotną z zamiarem odwiedzenia tunelu kolejki wąskotorowej w miejscowości Szklary (byliśmy tam już kiedyś ale pocałowaliśmy klamkę - tunel poza sezonem jest zamknięty). Ponieważ moje doświadczenie w fotografii takich obiektów jak tunele jest - delikatnie rzecz ujmując - zerowe więc i ciekawych ujęć stamtąd nie przywiozłem...


niedziela, 7 lipca 2013

Klocki-Zdrój


Stacja kolejowa "Klocki-Zdrój" to tylko fragment olbrzymiej makiety, z górami, lasami, tunelami, zwrotnicami, pędzącym pociągiem... (zdjęcie zrobione przez szybę)


LUGPol (polski klub dorosłych fanów klocków LEGO) zorganizował w rzeszowskim Muzeum Okręgowym wystawę pt "LEGOWISKO - historie klockami budowane". Świat zbudowany z klocków Lego jest niezwykły - fantastyczna zabawa nie tylko dla najmłodszych.

No po prostu szczęka mi opadła jak zobaczyłem robota - oczywiście zbudowanego z klocków - który potrafi ułożyć kostkę Rubika (ja do dzisiaj nie umiem):

Na pierwszym planie "spec" od układania kostki Rubika, za nim Johnny 6 (ktoś jeszcze pamięta film "Krótkie spięcie"?) a obok Terminator...

Makiety z bitwami morskimi, lunaparkiem czy stacją narciarską "Studowy Wierch":



Nie brakowało także wszelkiego rodzaju pojazdów od militarnych, przez kosmiczne, rodem z Gwiezdnych Wojen aż po "wehikuły" z przeszłości i maszyny budowlane:





Na dziedzińcu muzeum można było pokierować terenowym pojazdem...


... oraz budować z klocków co komu fantazja podpowie...


W nagrodę dzieciaki otrzymywały małe zestawy klocków (od organizatorów) i lody (od rodziców ;-)


Na koniec odrobina wygłupów i jazda do domu na finał tenisowych The Championships.




niedziela, 23 czerwca 2013

Masta-Blasta...

 
Bartek chyba sam jest nieco zaskoczony sukcesem - ale prawda jest taka, że zapracował na ten puchar!

Drugi turniej w "karierze" i już sukces... Bartunio wygrał w swojej kategorii turniej podsumowujący rok treningów w szkółce tenisowej... Więc chwalę się... no bo w końcu co, kurcze blade....

Najlepsza turniejowa czwórka razem z Panią Joasią (trenerką Bartka)

Wypad



Nie był to zaplanowany, krajoznawczy wypad w góry lecz "przymusowy" wyjazd do Nowego Targu... Przytrafił się niespodziewanie, był krótki, intensywny... no ale... aparat był w schowku auta więc... gdzieś w okolicach Kluszkowiec...


środa, 19 czerwca 2013

Wild Wild East

Trudno jest na zdjęciu oddać "niebyt"... ale to miejsce zawsze sprawia na mnie wrażenie wymarłego...


O niektórych miejscach mówi się, że są "zapomniane przez Boga i ludzi"... To powiedzenie przychodzi mi do głowy ilekroć przejeżdżam przez Rybotycze. To mała miejscowość na malowniczej trasie Bircza-Huwniki, biegnącej wzdłuż doliny rzeki Wiar. Nie bywam tam często ale zawsze mam to samo wrażenie: wymarłe miejsce! Niby w oknach wiszą firanki, niby jest jakaś szkoła... BA! Nawet jest biblioteka (na zdjęciu poniżej)... i to otwarta! Ale jakoś tak nigdy nie widzę tam ludzi... miejsce opuszczone, zapomniane... Pewnie to krzywdząca opinia ale... jakoś nie mogę się od niej uwolnić....


Śladami Ikon: Posada Rybotycka




Murowana cerkiew z przełomu XIV i XV wieku. Urokliwa ale - ze względu na swoje położenie - trudna do sfotografowania... Natomiast gdy szukałem sobie informacji o tym obiekcie zaintrygował mnie fakt dokonanej cyfryzacji polichromii. Nie wiem czy to zjawisko powszechne w tego typu zabytkach czy nie - ja spotkałem się z tym po raz pierwszy. Zdjęcia wykonano przy użyciu kamery wielkoformatowej Sinar X z podpiętą przystawką cyfrową firmy Leaf. Więcej o tym "zabiegu" a także o samej cerkwi znajdziecie TUTAJ.



piątek, 31 maja 2013

Twierdza Przemyśl: Fort XV "Borek"


Ostatnio obowiązki służbowe znowu zagoniły mnie w okolice Przemyśla. Tym razem "zwiedzając" odwierty gazu ziemnego wylądowaliśmy w okolicach miejscowości Jaksmanice. A tam znajduje się niewielki fort pancerny stanowiący część Twierdzy Przemyśl. Jest to obiekt o tyle szczęśliwy, że trafił w ręce grupy zapaleńców która stara się go doprowadzić do dawnej świetności. I trzeba przyznać, że ludzie Ci robią coś niesamowitego - z roku na rok miejsce to staje się coraz piękniejsze. Historię fortu i jego rekonstrukcji można zobaczyć TUTAJ. Ponieważ Panowie z PGNiG to świetni ludzie więc nie mieli nic przeciwko krótkiej wycieczce fotograficznej na fort....

 Widok z punktu obserwacyjnego - kierunek Medyka

 Pancerna wieża obserwacyjna...

 ... i dawne dojście do niej od wewnątrz fortu.



Przed wejściem na teren fortu znajduje się tablica upamiętniająca polskich i amerykańskich lotników


No i żeby nie było, że nie pracowałem - oto mój cel służbowy: zbiornik na odwiercie...


...oraz okoliczne landszafty.



Mam nadzieję, że wkrótce uda się odwiedzić kolejne forty tej jednej z największych twierdz na świecie...