Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Start 66. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Start 66. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2020

Trochę zaległych portretów

Zbiór portretów zrobionych przez ostatnich kilka lat, na różnych negatywach i (chyba) zarówno Startem jak i Bronicą... ale niestety pamięć po takim czasie już zawodzi.















poniedziałek, 27 lipca 2015

Kwadratowo

Weekend sprzyjał zaglądnięciu do ciemni i wywołaniu średnioformatowego negatywu, który już chwilkę na to czekał. Tak więc w dzisiejszym poście trochę klimatów jesiennych...







... i trochę rodzinnych:




A wszystko oczywiście w moim ukochanym kwadracie!

niedziela, 16 listopada 2014

wtorek, 11 listopada 2014

Paweł

 Pawełek - "dziczek" ;-)

Oświetlenie: główne źródło to lampa studyjna + parasolka odbijająca, z tyłu lekkie doświetlenie lampą systemową Nikon SB-800 ze snootem własnej roboty.


I jeszcze mały "bekstejdż"...


niedziela, 9 listopada 2014

Bartek



No więc teraz będzie kilka zdjęć z negatywu zrobionego Startem 66: na pierwszy rzut Bartunio w "domowym studio". Poniżej schemat oświetlenia (lampa studyjna z parasolką odbijającą oraz blenda).



sobota, 8 listopada 2014

Start 66 - reaktywacja

No i wzięło mnie znowu na średni format - a dokładnie to na format 6x6... Jest coś magicznego w tych kwadratowych kadrach - coś czego nie potrafię dostrzec w formatach 6x7 czy 6x9 (o 6x4.5 nawet nie wspominam). Marzy mi się aparat z wymiennymi kasetami co pozwoliłoby na zmianę filmów w trakcie fotografowania - no ale na to trzeba jeszcze chwilkę odkładania pieniążków...

Tak więc póki co, lekko zmodernizowałem swojego wiekowego Starta 66 - otrzymał nową matówkę, która w porównaniu z fabryczną znacznie powiększa komfort pracy. Przy pomocy (zdalnej i bezpośredniej) kolegów z RKF-u sprawdziłem poprawność działania czasów i poprawiłem szczelność aparatu. I na razie (dopóki "świnka" się nie zapełni) musi to wystarczyć...

A! I jeszcze dość istotna sprawa: inspiracja. Szukałem, szukałem i znalazłem! W postaci zdjęć i czegoś co lubię ale chyba dotąd o tym nie wspominałem. Chodzi mianowicie o opowiadania/eseje (czy jak to inaczej nazwać?) dotyczące fotografii. Mniej lub bardziej bezpośrednio! Nawet jeśli fotografia jest tylko tłem lub wątkiem drugoplanowym to i tak mi się to podoba! Dzielę się więc z Wami - moi nieliczni czytelnicy - tym co już znalazłem. A jeśli ktoś z Was zna ciekawe adresy internetowe lub tytuły podobnych publikacji to zapraszam do podrzucenia ich w komentarzach.
A moje "znaleziska" są takie:
  • - REWERS - blog z fajnymi opowiadaniami,
  • - ROBERT KRESA - fotografie autora wspomnianego powyżej bloga,
  • - Zawsze Kwadrat, Głupcze! - i tu jest pewien problem :( to BYŁ świetny blog o fotografii... był bo przestał, nie istnieje. Jedyne co pozostało to zbiór opowiadań w formacie PDF. Trzeba go sobie wynaleźć w sieci - ale naprawdę WARTO! Jak ktoś ma ochotę poczytać a nie może znaleźć to proszę o kontakt - wyślę mailem.
No a wkrótce postaram się systematycznie dorzucać tutaj jakieś kwadratowe zdjęcia....

niedziela, 31 października 2010

W kwadracie

Dzisiejsze zdjęcia zostały wyciągnięte z głębokiej szuflady a cały post jest wynikiem kumulacji nieustającej tęsknoty za Przemyślem i ponownego zainteresowania średnim formatem...

Ostatnio mój wzrok coraz częściej ucieka w stronę średniformatowego sprzętu. Uśmiecham się czule widząc takie aparaty jak Mamiya C330, wzdycham do formatu 6x4.5 lub 6x7. Niepokojące jest także to, że zaczynam śledzić ceny aparatów, obiektywów, skanerów obsługujących filmy 120. No bo wiecie, na wszelki wypadek proboszcz miał gosposię ...


Zamieszczone zdjęcia wiążą się też z pewną anegdotą. Kilka lat temu, gdy jeszcze istniał na ulicy Kochanowskiego sklep Flesz (to było jedno z tych magicznych miejsc, w których pachniało chemią fotograficzną a właściciel chętnie rozmawiał z klientami o fotgrafii) wybrałem się tam na zakupy. Po chwili rozmowy na temat "średniego obrazka", właściciel sięgnął bardzo głęboko do lodówki z filmami i wyciągnął dwie sztuki Kodak Tri-X. Wręczył mi je stwierdzając, że są już trochę przeterminowane ale przez te wszystkie lata cały czas trzymane były w lodówce. Spojrzałem na opakowanie, data ważności kończyła się w ... 1988 roku. Ponieważ filmy dostałem za darmo, bez wahania włożyłem je do mojego wiekowego Starta 66 i ruszyłem na ulice Przemyśla. Filmy wywołałem - jeśłi dobrze pamiętam - w Rodinalu nie stosując przy tym żadnych dodatkowych zabiegów związanych z przeterminowanymi filmami. Myślę, że poza obniżeniem kontrastu nie bardzo widać po zdjęciach, że z filmami było coś nie tak. A mnie osobiście nawet podoba się ten efekt retro. Bardzo pasuje do Przemyśla...

sobota, 2 lutego 2008

Powroty

Czasem mamy okazję znaleźć się po jakimś czasie w miejscu, które - choć nie jest dla nas ważne - utkwiło w naszej pamięci. Z róznych powodów. Np dlatego, że zrobiliśmy tam zdjęcie.
I właśnie mnie takie coś spotkało wczoraj, w okolicach Stubna. Natknąłem się na kapliczkę, którą sfotografowałem dwa lata temu. Było to w nieco innych warunkach no i fotografowałem ją wóczas w nieco innej technologii niż wczoraj. Poniżej oba zdjęcia:

Pierwsze, starsze zdjęcie zostało wykonane średnioformatowym aparatem Start 66, na filmie Ilford HP5+ wywołanym w D-76. Drugie Pentaxem K10D.